02
Sty

0

Doskonałe zakończenie roku (poza GPW) (1/2020)

W grudniu prezydent USA co parę dni przypominał o tym, że w styczniu zostanie podpisana wstępna (faza 1) umowa handlowa USA – Chiny, co pomagało giełdowym bykom. Dziwić mogło tylko to, że dosłownie każde wspomnienie o tej umowie prowadziło do nowych rekordów indeksów na Wall Street. Rekordów niewspartych fundamentami. Wyglądało to bardzo niepokojąco i przypominało to, co działo się w styczniu 2018 roku, kiedy to po podobnych, szaleńczych zwyżkach indeksów nadeszła kilkunastoprocentowa korekta. Być może dlatego drożało złoto (jako zabezpieczenie przed korektą na akcjach).

Na rynku walutowym koniec grudnia przyniósł osłabienie dolara. W grudniu, po posiedzeniu Europejskiego Banku Centralnego (ECB), Christine Lagarde skonkretyzowała swoje zamierzenia na rok 2020. Przegląd polityki banku rozpocznie się w styczniu 2020 roku i ma zakończyć 31 grudnia. To mnóstwo czasu, a w tym czasie wiele się może zmienić. Może na przykład nastąpić takie osłabienie gospodarki, że z zamiarów zmiany polityki ECB nic nie wyjdzie. Inwestorzy zaczęli już jednak grać na tę zmianę polityki. Również zapowiedź zawarcia wstępnej umowy USA – Chiny zwiększyła apetyt na ryzyko, a to najczęściej osłabia dolara.

Niewątpliwie europejskiej walucie do grudniowych wyborów w Wlk. Brytanii pomagała poprawa nastrojów na brytyjskim funcie. Po wyborach funt zaczął tracić, ale była to tylko korekta poprzedniego umocnienia. Generalnie miażdżąca wygrana torysów poprawiała nastroje w Europie. Wszyscy już mieli dość niepewności i czekania na Brexit. Wlk. Brytania 31 stycznia 2020 roku opuści Unię Europejską.

Doskonałe nastroje panujące na rynkach finansowych oraz umocnienie euro pomagało złotemu, który w grudniu był bardzo silny. Rok złoty kończył jednak niewielkim osłabieniem do dolara i franka, ale między innymi dzięki temu Narodowy Bank Polski (NBP) odnotował zysk, z czego wynika, że w 2020 roku NBP zasili skarb państwa 7 mld złotych. Generalnie kurs walut w złotych zależy od zachowania kursu EUR/USD – im ten ostatni jest wyżej tym lepiej dla złotego.

Polska gospodarka wyglądała kwitnąco. Dynamika wzrostu PKB co prawda zwolniła (do 3,9 proc. w 3 kwartale 2019 r.), ale nie było to spowolnienie, które może niepokoić. Problemem jest jednak ciągle to, że inwestycje sektora prywatnego, po dobrym początku w ubiegłym roku, znowu „zwiędły”. Biznes niewątpliwie boi się roku 2020 i zapowiadanego spowolnienia globalnego. Niepokoić może też to, że wzrosną koszty prowadzenia firmy (duży wzrost płacy minimalnej, kosztu energii elektrycznej, wywozu śmieci, PPK…). To w połączeniu z bałaganem w sądownictwie nie zachęca do inwestowania.

Na początku roku przetestujemy wpływ podpisanej „umowy pierwszej fazy” między USA i Chinami. Zakładam, że poprawi ono nastroje, ale nie wiemy na jak długo. Jeśli będą to tylko tygodnie, a nie wiele miesięcy poprawy nastrojów, to dane makro się załamią, a gospodarki globalne zaczną szybko zwalniać. Oczywiście wielomiesięczna poprawa nastrojów, niezakłócona kolejną wojną handlową, pomogłaby gospodarce globalnej, w tym oczywiście i polskiej. Niestety nie jestem w tej sprawie optymistą.

Polska giełda zachowywała się zupełnie inaczej niż polska gospodarka. Gospodarce możemy wystawić w skali od 1 do 6 ocenę na poziomie mocnej czwórki, ale giełda zdecydowanie zasłużyła na pałę. Winny jest zdecydowanie skład indeksu, w którym przeważa państwowy sektor bankowy i energetyczny. Takie niemiłe niespodzianki jak zapowiadana fuzja PKN Orlen z Energą zdecydowanie indeksowi WIG20 nie pomagała. Lepiej zachowywały się indeksy mniejszych spółek (mWIG40 i sWIG80), ale tam nie jest potrzebny duży kapitał, żeby podciągnąć ceny akcji.

Pozostaje zastanowić się, co może wydarzyć się w 2020 roku. W zasadzie sporo na ten temat napisałem już wyżej. Można powiedzieć, że powinien to być rok dużej niepewności i zmienności nastrojów. Szczególnie czekania na listopadowe wybory prezydenckie w USA będzie stanowiło zagrożenie dla rynków. I nie chodzi oczywiście o impeachment Donalda Trumpa, bo do niego nie dojdzie. Chodzi o to, jakie pomysły będzie miał prezydent USA na zwiększania swojego poparcia. Niestety, nie da się tego przewidzieć.


Kontakt do autora:
Towarzystwo Ekonomistów Polskich
Piotr Kuczyński
e-mail: piotrw.kuczynski@gmail.com
tel. +48 695 333 325

Towarzystwo Ekonomistów Polskich (TEP) krzewi wiedzę ekonomiczną i wyjaśnia zjawiska gospodarcze współczesnego świata, propagując poszanowanie własności prywatnej, wolną konkurencję oraz wolność gospodarczą, jako warunki rozwoju Polski. Zrzesza praktyków biznesu i teoretyków różnych dziedzin nauk ekonomicznych.