03
Gru

0

Nieciekawy początek grudnia (42/2019)

Teoretycznie końcówka roku powinna być dobra dla obozu byków na rynku akcji. Fundusze często w końcu roku przeprowadzają program windows dressing (strojenie okien wystawowych), czyli podciągają indeksy i ceny akcji po to, żeby pokazać dobre zakończenie roku (tak zwany rajd Św. Mikołaja).

W listopadzie rynki nadal tańczyły w rytm informacji o przebiegu rozmów USA – Chiny. Nawet to, że zyski firm w USA spadały najmocniej od 2016 roku nie zahamowało apetytu inwestorów. Bardziej ekscytowano się tym, że Jerome Powell, szef Fed, uważa sytuację gospodarczą w USA za optymalną, a nowa szefowa Europejskiego Banku Centralnego (ECB), Christine Lagarde, co prawda nie zapowiedziała zwiększenia pomocy ECB dla gospodarki strefy euro, ale zaapelowała do rządów o wzmocnienie fiskalnej pomocy.

Na początku grudnia Lagarde nieźle namieszała mówiąc o przeglądzie strategii ECB, co odebrano jako zakamuflowaną chęć kończenia z luzowaniem ilościowym i z ujemnymi stopami procentowymi. To bardzo nie spodobało się na rynkach akcji i zdecydowanie pomogło kursowi europejskiej waluty. Te pierwsze odruchy rynków nie muszą być jednak utrzymane.

W Polsce sytuacja na rynku walutowym dość nieoczekiwanie zmieniła się w listopadzie na niekorzyść złotego. Być może był to po prostu ruch powrotny do linii szyi tzw. formacji podwójnego szczytu, po którym zloty znowu zacznie się umacniać. Początek grudnia sygnalizował, że tak właśnie może się stać.

GPW nadal była w listopadzie słaba mimo tego, że ruszyły Pracownicze Plany Kapitałowe (PPK), które powinny poprawić sytuację na naszej giełdzie. W dużych spółkach partycypacja pracowników była niesatysfakcjonująca (40 procent), więc można oczekiwać, że w mniejszych firmach będzie jeszcze mniejsza. To szczególnie mogło szkodzić GPW, bo znacznie spadły oczekiwania odnośnie napływu środków na nasze akcje ze strony tego programu.

Powołanie nowego rządu nie miało wpływu na zachowanie polskich rynków finansowych. Prawdą jest bowiem, że zmiany rządowe były niewielkie i w niczym nie zmieniające sytuacji inwestorów. Pozostaje jedynie pytanie o to, jak Ministerstwo Aktywów Państwowych (MAP) będzie zarządzało spółkami, w których państwo ma udziały, a które stanowią większość indeksu WIG20. Dymisje w banku Pekao SA i negatywna reakcja inwestorów pokazują jak trudno będzie wykreować hossę w gronie największych spółek.

Jeśli chodzi o exposé premiera to było ono poświęcone przede wszystkim osiągnięciom rządu. Profesor Jerzy Hausner oceniając exposé powiedział, że zaskoczył go brak wspomnienia o nachodzącym spowolnieniu gospodarczym i o tym jak rząd będzie sobie z nim dawał radę, jakich narzędzi użyje.

Spowolnienie w polskiej gospodarce jest faktem. Trudno uznać, że wzrost PKB w 3 trzecim kwartale o 3,9% jest niewielki, ale dane makro są niejednoznaczne: produkcja przemysłowa faluje – naprzemiennie rośnie i spada, a produkcja budowlano-montażowa w październiku nieoczekiwanie zanurkowała. Dynamika wzrostu popytu wewnętrznego w trzecim kwartale spadała do 3,3 proc. (rok temu 5,7 proc.), a inwestycje wzrosły jedynie o 4,7 proc. (dynamika systematycznie w tym roku spadała – w pierwszym kwartale 12,6%, a w drugim 9 proc.). Wszystko to sygnalizuje, że spowolnienie będzie kontynuowane.

Mówiąc o exposé i PPK trzeba wspomnieć o propozycji wpisania tego, że PPK są funduszami prywatnymi do Konstytucji. Na pozór to dobry pomysł, ale opozycja nie poprze zmiany Konstytucji, więc Polacy staną się jeszcze bardziej nieufni, bo skoro politycy nie chcą tak zagwarantować bezpieczeństwa środków to może mają jakieś złe zamiary. Ja uważam, że środki zgromadzone w PPK będą naprawdę prywatne, ale propozycja premiera była absolutnie przeciwskuteczna. Niewątpliwie plusem dla przedsiębiorców i całej gospodarki jest to, że nie doszło do zniesienia ograniczenia składki ZUS do wysokości składki wynikającej z 30-krotności średniej płacy.

Teoretycznie końcówka roku powinna być dobra dla obozu byków na rynku akcji i niezła dla złotego. Fundusze często w końcu roku przeprowadzają program windows dressing (strojenie okien wystawowych), czyli podciągają indeksy i ceny akcji po to, żeby pokazać dobre zakończenie roku (tak zwany rajd Św. Mikołaja). Początek grudnia był jednak bardzo słaby, bo prezydent Donald Trump zapowiedział obłożenie cłami na import stali z Argentyny i Brazylii oraz podpisał legislacje Kongresu wspierającą ruchy demokratyczne w Hongkongu. Zagrożeniem w grudniu dla rynku byka jest nadal właśnie i wyłącznie to, co wymyśli prezydent USA.


Kontakt do autora:
Piotr Kuczyński
email: piotrw.kuczynski@gmail.com
tel. +48 695 333 325

Towarzystwo Ekonomistów Polskich (TEP) krzewi wiedzę ekonomiczną i wyjaśnia zjawiska gospodarcze współczesnego świata, propagując poszanowanie własności prywatnej, wolną konkurencję oraz wolność gospodarczą, jako warunki rozwoju Polski. Zrzesza praktyków biznesu i teoretyków różnych dziedzin nauk ekonomicznych.