Reforma Państwowej Inspekcji Pracy może obniżyć poziom PKB Polski o 0,4–0,6% w perspektywie 10 lat, co oznacza trwałą stratę rzędu 19,5–32 mld zł rocznie względem scenariusza bez zmian w przepisach. To wniosek z najnowszego raportu Towarzystwa Ekonomistów Polskich.
W oszacowanym scenariuszu, reforma wpłynie w zróżnicowany sposób na rynek pracy. Wzrosną koszty pracy dla ok. 300 tys. osób pracujących obecnie na samozatrudnieniu lub umowach zlecenia, spadnie podaż pracy dorabiających poza głównym miejscem zatrudnienia dla dodatkowych 200-300 tys. osób, natomiast wzrosną inwestycje pracodawców w kapitał ludzki ok. 60 tys. osób poniżej 30 roku życia.
Najważniejsze długookresowe skutki reformy:
- Trwale mniejsza gospodarka – PKB się trwale obniży o 0,4-0,6% (19,5-32 mld PLN rocznie).
- Dochody państwa nie wzrosną – wyższe wpływy ze składek zostaną zrównoważone, a nawet przewyższone przez spadek wpływów z VAT i akcyzy wynikający z niższej aktywności gospodarczej.
- Marginalny wpływ na płace i bezrobocie, ponieważ działają jednocześnie przeciwstawne efekty: spadek popytu na pracę z powodu niższego PKB oraz wyższa konkurencja o pracowników z powodu mniejszej podaży pracy.
- Negatywne efekty kumulują się w czasie – krótkoterminowe korzyści, takie jak wzrost składek i presji płacowej, będą z czasem słabnąć.
Ocena Skutków Regulacji nie zawiera ilościowych szacunków skutków projektu ani danych, na których takie szacunki można by oprzeć. Dlatego modelowany scenariusz został oparty na jasno przedstawionych w raporcie założeniach, że uchwalony projekt okaże się wiążący i bezpośrednio dotknie tzw. fikcyjnego samozatrudnienia w skali, o jakiej mówią jego publicznie znane szacunki (zawarte przez Ministerstwo Finansów w średniookresowym planie budżetowo-strukturalnym) i w analogicznej części umów cywilnoprawnych. Do analizy wykorzystano model klasy CGE (Computable General Equilibrium).
Według ekonomistów TEP reforma znacząco podnosi koszty pracy i ogranicza dostępność pracowników, co może osłabić konkurencyjność polskiej gospodarki. Zmiany regulacyjne objęłyby dużą grupę aktywnych zawodowo osób, zmniejszając ich podaż pracy oraz wpływając na zdolność firm do dostosowania się do rosnących kosztów.
„Właściwą odpowiedzią na nadużywanie umów cywilnoprawnych i samozatrudnienia jest eliminacja systemowych bodźców, które są jego przyczyną, a nie kary i nakazy. Kierunkiem reform powinno być zwiększenie neutralności systemu podatkowo-składkowego pomiędzy rodzajami umów, likwidacja przywilejów dla wybranych grup zawodowych, a także liberalizacja kodeksu pracy tak, aby regulacje nie wypychały z rynku jego najsłabszych uczestników” – to fragment stanowiska Rady TEP z 4 grudnia 2025 roku w sprawie projektu reformy PIP.
Założone w wolnej Polsce (1994 roku) Towarzystwo krzewi wiedzę ekonomiczną i wyjaśnia zjawiska gospodarcze współczesnego świata, propagując poszanowanie własności prywatnej, wolną konkurencję oraz wolność gospodarczą, jako warunki rozwoju Polski.





