01
Lut

0

Program 500+ a polityka prorodzinna – wnioski z panelu TEP

01-02-2016

Czy promowany przez PiS i nowy rząd „program 500+” może być skutecznym instrumentem polityki prorodzinnej? Z danych, ocen i argumentów przedstawionych przez panelistów na seminarium zorganizowanym 21 stycznia przez Towarzystwo Ekonomistów Polskich wynika jednoznacznie, że projekt nie jest profesjonalnie przygotowany, efekty nie zostały poprawnie oszacowane, a podstawowy efekt w postaci przyrostu liczby urodzeń wynikającego z jego wprowadzenia będzie prawdopodobnie skromny. Pewna jest natomiast dezaktywacja zawodowa kobiet, choć jej skala nie została oszacowana.

Liczba urodzeń spadła w 2011 roku poniżej 400 tys. dzieci rocznie, a od roku 2012 jest nieco niższa od liczby zgonów, co oznacza że mamy ujemny przyrost naturalny (dane zob. rys. 1 załączonej prezentacji). Niepokoi także inny wskaźnik demograficzny: dzietność w Polsce (tj. średnia liczba urodzeń dzieci przypadająca na kobietę w czasie jej życia) jest bardzo niska, wynosi 1,3 (2013 r.), i jest grubo poniżej poziomu wskaźnika gwarantującego prostą zastępowalność pokoleń (2,1). Polska zajmuje pod tym względem trzecią od końca pozycję na liście 31 krajów, dla których analizę zrobiła OECD (2013 r., zob. rys. 2). W UE niższy wskaźnik dzietności ma tylko Portugalia. Sytuacja demograficzna (jeśli do tego dodać jeszcze szybkie starzenie się społeczeństwa) wygląda w Polsce bardzo źle. Czy forsowany przez PiS i nowy rząd projekt 500+ może być skutecznym instrumentem polityki prorodzinnej?
Z analiz przedstawionych na seminarium TEP przez ekonomistów specjalizujących się w polityce społecznej dr Annę Kurowską (Instytut Polityki Społecznej UW) oraz dra Pawła Kubickiego (SGH) oraz dziennikarza Leszka Kostrzewskiego (Gazeta Wyborcza), program „Rodzina 500 plus”, może spowodować jakiś wzrost liczby urodzeń, ale tylko w niektórych grupach społecznych, lecz nie wpłynie na stałe podniesienie współczynnika dzietności w Polsce. Zwiększy się natomiast dezaktywizacja zawodowa kobiet. A oto argumenty podane przez panelistów.
Na decyzję o posiadaniu dzieci wpływ ma – jak wynika z badań – wiele czynników. (przedstawia je rys. 3). Bardzo ważnym czynnikiem jest możliwość pogodzenia chowania dzieci z pracą zawodową: Ostatnio przeprowadzone badania preferencji kobiet w Polsce (na reprezentatywnej próbie kobiet w wieku rozrodczym: 18-40 lat) pokazują, że większość kobiet chce mieć dzieci, ale jednocześnie chce pracować, i praca nie jest dla nich wyłącznie źródłem dochodów, ale jest ważna samoistnie (bez względu na wysokość wynagrodzenia). Kobiety chcą także, by ich ojcowie ich dzieci na równi z nimi sprawowali opiekę nad dziećmi. Tymczasem w Polsce zaledwie 4 % dzieci w wieku do 3 lat jest objętych instytucjonalną opieką, tzn. tylko dla takiego odsetka dzieci jest miejsce w żłobkach (zob. rys. 7). Pozostają opiekunki, ale to jest kosztowna opcja, więc mało realna dla większości młodych rodzin. W świetle zasygnalizowanych wyżej wyników badań nad aspiracjami polskich kobiet najlepszym sposobem wykorzystania środków publicznych przeznaczonych obecnie na „program 500+” (ogromnych, bo w skali rocznej szacuje się je teraz na 20 mld. zł) byłoby ich przeznaczenie na budowę żłobków w każdej gminie (co postuluje wybitna demograf, prof. Irena Kotowska). Ponadto jest wiele argumentów przeciwko pomocy czysto finansowej, jaką jest 500 zł na każde drugie i następne dziecko. Jak wynika z wielu międzynarodowych badań – do których odwoływała się dr. A. Kurowska – zasiłki finansowe generalnie nie sprawdziły się na świecie jako instrumenty prodzietnościowe. Zasiłek finansowy, wobec nieufności wobec trwałości polityki państwa, może przyczynić się zaledwie do przyspieszenia urodzenia kolejnego dziecka planowanego przez rodzinę, ale nie do zwiększenia liczby dzieci w rodzinie. Dr P. Kubicki stwierdził, że jest dużo biedy wśród rodzin wielodzietnych, ale zapowiedziany program „500+” wpisany został w osobną ustawę, która w żaden sposób nie odnosi się do obowiązującej ustawy o opiece społecznej, co świadczy o braku spójności polityki państwa wobec rodzin. Są w Polsce rodziny tradycyjne, w których utrzymuje się tradycyjny podział ról miedzy rodzicami, i tam się rodzi więcej dzieci. Nie wiadomo jednak, ile jest takich rodzin. „Program 500+” wpłynie w jakimś (nie wiadomo jakim, bo żadnych analiz nie ma) stopniu na powiększenie owej grupy rodzin tradycyjnych, oraz wpłynie w jakimś stopniu na dezaktywację zawodową kobiet, które bez takiego programu nie zrezygnowałyby z pracy zawodowej. Dodatek na drugie i kolejno dziecko zachęcał będzie część kobiet do rezygnacji z pracy zawodowej: brak dochodu z pracy będzie bowiem oznaczał obniżenie się dochodów rodziny i wpadnięcie pod ustawę o opiece społecznej: rodzina oprócz 500 + dostanie zasiłki społeczne.
Dr P. Kubicki zwrócił ponadto uwagę, że ustawa 500+ nałoży się na wprowadzone niedawno przez poprzedni rząd dwa instrumenty prorodzinne i prodzietnościowe (roczny urlop macierzyński i świadczenie 1000 zł za urodzenie dziecka). Nie wiadomo jeszcze jakie skutki przyniosły i przyniosą oba te instrumenty; nie będzie wiadomo, jak każdy z tych trzech instrumentów zadziałała na liczbę urodzin w rodzinie.

Relacje z seminarium ukazały się w mediach:
www.praca.gazetaprawna.pl
www.polskieradio.pl


SLAJDY Z PANELU