Proinflacyjna „tarcza antyinflacyjna”

Tzw. „tarcza antyinflacyjna” zwiększa ekspansywność polityki makroekonomicznej i ma działanie proinflacyjne. Dlatego nie chroni oszczędności Polaków. Podstawowym jej celem jest realizacja celów propagandowych i poprawa wizerunku rządu w obliczu szybko rosnącej inflacji.

Ogłoszona przez rząd tzw. „Tarcza Antyinflacyjna” składa się z dwóch elementów:

  1. Dodatku osłonowego, który ma zrekompensować niektórym gospodarstwom domowym koszty VAT energii elektrycznej oraz podstawowych produktów spożywczych. Dopłaty z tego tytułu mają wynieść, w zależności od dochodu i rodzaju gospodarstwa domowego od 400 zł do 1500 zł. Sens ekonomiczny tych zmian to tak jakby obniżono VAT dla wybranych gospodarstw domowych. Wymiar finansowy dodatku osłonowego to wg. rządu ok. 3,6 mld zł.
  2. Zwolnienie i obniżenie akcyzy na energię elektryczną, obniżenie VAT-u na energię (od  stycznia do -marca 2002 r.), obniżenie akcyzy na paliwa (od 20 grudnia 2021 r. do 20 maja 2022 r.), zwolnienie z podatku od sprzedaży detalicznej (od 1 stycznia do 31 maja 2022 r.), obniżenie VAT-u na gaz ziemny (od stycznia do marca 2022 r.).

Celem wprowadzanych rozwiązań jest złagodzenie skutków inflacji dla gospodarstw domowych, w    tym szczególnie dla gospodarstw o niskich i średnich dochodach.

Jednym z najpoważniejszych skutków inflacji jest spadek realnej wartości (siły nabywczej) oszczędności pieniężnych ludności. Przy stanie depozytów gospodarstw domowych równym na koniec października br. 977 mld zł  i inflacji na poziomie 6,8%, przy bliskich zera stawkach oprocentowania depozytów, spadek ich realnej wartości wynosi 66 mld zł. W odniesieniu do wszystkich zgromadzonych w systemie bankowym depozytów spadek ich wartości wyniósł 103 mld zł. Ten koszt utraty siły nabywczej, ceteris paribus, będzie się powtarzał każdego roku. Łączny natomiast wymiar finansowy tzw. „tarczy” o ile zostanie zrealizowany jest jednorazowy i wynosi maksymalnie 10 mld zł. 

Zaproponowane w „tarczy” działania nie są w stanie obniżyć inflacji w Polsce, której bardzo ważnym źródłem są skutki nadzwyczaj ekspansywnej polityki fiskalnej i równie ekspansywnej polityki pieniężnej. Z całą pewnością zaproponowane w „tarczy” działania zwiększają deficyt budżetowy i dług publiczny zwiększając w ten sposób dodatkowo ekspansywność i proinflacyjne działanie polityki fiskalnej. Ponieważ wydatki budżetowe są w znacznym stopniu finansowe przez skup obligacji skarbowych przez NBP, zaproponowane działania powinny również dodatkowo zwiększyć podaż pieniądza. Tym samym, presja popytowa w gospodarce w wyniku tych działań powinna się zwiększyć.

Co więcej, obniżenie stawek podatkowych ma charakter przejściowy, trwający maksymalnie do 5 miesięcy. Po tym czasie, wszystkie stawki wrócą do wielkości wyjściowych i ich ewentualny wpływ na poziom cen będzie jedynie przejściowy i po tym okresie zostanie w pełni odwrócony. Nie ma więc żadnych przesłanek, które pozwoliłyby racjonalnie zakładać, że poziom oczekiwań inflacyjnych się zmniejszy, szczególnie że w nadchodzących miesiącach inflacja będzie dalej się zwiększać. Tarcza tworzy iluzję skutecznej walki z inflacją. Może natomiast przyzwyczajać ludzi do jej wysokiej i rosnącej dynamiki, ugruntowując przekonanie o nieuchronności dalszego cen wzrostu.  

Przedstawiony pakiet działań sprowadza się de facto wyłącznie do przejściowego obniżenia niektórych podatków, co automatycznie zwiększa ekspansywność polityki fiskalnej i ma działanie proinflacyjne. Podstawowym przecież narzędziem walki z inflacją jest restrykcyjna polityka pieniężna, która powinna uzyskiwać wsparcie w zwiększonej, a nie osłabionej restrykcyjności polityki fiskalnej. Zaproponowane działania zmierzają w odwrotnym kierunku, a deklarowane dla ludności korzyści mogą być iluzoryczne, krótkotrwałe i szybko, przy braku adekwatnej reakcji po stronie polityki pieniężnej zastąpione dodatkowymi kosztami z tytułu rosnącej inflacji. Tym samym, spowodowany inflacją spadek realnej wartości oszczędności pieniężnych ludności jest bezdyskusyjny, natomiast przejściowe obniżenie podatków i iluzoryczna korzyść z tego tytułu nie tylko nie łagodzą negatywnych skutków inflacji, ale działając proinflacyjnie zwiększają w przyszłości negatywny jej wpływ na portfele Polaków.

Trudno oprzeć się w związku z tym wrażeniu, że podstawowym celem wprowadzenia tzw. „tarczy inflacyjnej” jest realizacja celów propagandowych i poprawa wizerunku rządu w obliczu szybko rosnącej inflacji.

dr Jerzy Pruski

Członek Towarzystwa Ekonomistów Polskich

Towarzystwo Ekonomistów Polskich (TEP) krzewi wiedzę ekonomiczną i wyjaśnia zjawiska gospodarcze współczesnego świata, propagując poszanowanie własności prywatnej, wolną konkurencję oraz wolność gospodarczą, jako warunki rozwoju Polski. Zrzesza praktyków biznesu i teoretyków różnych dziedzin nauk ekonomicznych.