Relacja z panelu z udziałem członków TEP
24 października br. odbyła się konferencja organizowana przez Stowarzyszenie Prawa Zamówień Publicznych oraz Katedrę Prawa Europejskiego Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego pt. „Koncepcja „local content” w zamówieniach publicznych – trendy, prawo i praktyka”.
Jeden z paneli pt. „Promowanie local content – krótko i długookresowa perspektywa ekonomiczna” dotyczył ekonomicznych i politycznych aspektach promowania lokalnego komponentu. W dyskusji udział wzięli:
- dr Krzysztof Błędowski – Katedra Ekonomii i Finansów, Wyższa Szkoła Informatyki i Zarządzania, członek Towarzystwa Ekonomistów Polskich,
- dr Adam Juszczak – Doradca w dziale klimatu i energii Polskiego Instytutu Ekonomicznego,
- prof. dr hab. Adam Noga – Katedra Ekonomii, Akademia Leona Koźmińskiego, członek Towarzystwa Ekonomistów Polskich,
- Piotr Piela – Wiceprezes Zarządu, Polskie Elektrownie Jądrowe (PEJ).
Panel był moderowany przez dr Jarosława Kolę (członka Stowarzyszenia Prawa Zamówień Publicznych, Counsel w kancelarii WKB Lawyers, adiunkta na Wydziale Prawa i Administracji UAM w Poznaniu).
Na wstępie należy zauważyć, że koncepcja local content nie posiada jednej, powszechnie akceptowanej definicji, co wywołuje niekiedy brak jasności w odniesieniu do faktycznych celów i stosowanych instrumentów. Z perspektywy ekonomicznej można jednak próbować zdefiniować optymalizację local content jako taki dobór instrumentów polityki państwa (w zakresie prawa zamówień publicznych, ale nie tylko), aby zmaksymalizować wpływ realizowanych projektów inwestycyjnych na krajową gospodarkę (np. tworzony PKB). Inaczej ujmując, jest to próba zwiększenia mnożnika wydatków inwestycyjnych poprzez różne interwencje wpływające na cały łańcuch wartości związany z daną inwestycją. Ta robocza definicja pokazuje jednocześnie, jak trudna w praktyce jest efektywna realizacja koncepcji local content (czyli realizacja w taki sposób, by korzyści tych działań były większe niż koszty), biorąc pod uwagę złożoność współczesnych gospodarek i łańcuchów wartości w przypadku dużych projektów inwestycyjnych.
Prof. Adam Noga rozpoczął dyskusję od zauważenia, że zgodnie z podręcznikową teorią ekonomii wszystkim powinno opłacać się dbać o wolną konkurencję i wolny handel, ale w rzeczywistości poszczególne rządy promują różne partykularne – w tym narodowe – interesy. Jako przykład wskazywał decyzje podejmowane w przeszłości przez zarząd Fiata w odniesieniu do produkcji i zatrudnienia w Polsce i we Włoszech.
– Skoro inni forsują własne interesy, często kosztem naszych, to nie możemy być naiwni. Jest to zatem pierwszy i chyba najważniejszy argument, by poważnie rozmawiać o rozwiązaniach prawnych w odniesieniu do local content – ocenił. – Ale poza tym nie ma dużo innych, mocnych argumentów ekonomicznych, o czym świadczą m.in. badania Philippe’a Aghiona, jednego z laureatów Nagrody Nobla w 2025 r. – ocenił ekonomista z ALK.
W ocenie prof. Nogi drugim istotnym argumentem za koncepcją local content jest to, że faktyczny wpływ ze strony zagranicznych wysokorozwiniętych firm na poziom rozwoju firm krajowych w Polsce (tzw. efekt spillover) okazał się mniejszy, niż wielu oczekiwało.
Dr Krzysztof Błędowski zwrócił uwagę na istotną rolę perspektywy, w jakiej ocenia się efektywność interwencji, w tym takich jak zwiększanie local content. Zwrócił on uwagę, że takie rozwiązania prawne można porównać do ‘drzew’, ale bardziej istotna jest perspektywa ‘lasu’, czyli właściwe identyfikowanie korzyści z globalizacji, rozumianej jako otwartość na przepływy dóbr, usług, pracowników i kapitału.
– Local content jednak jest w głównej mierze napędzany czynnikami politycznymi i partykularnymi interesami, z perspektywy społecznej lepsza jest otwarta konkurencja – ocenił Błędowski.
Ekonomista zauważył, że w historii USA było wiele okresów populistycznej i protekcjonistycznej polityki, po których następował powrót do większej otwartości na wymianę międzynarodową. Z powyższych względów dr Błędowski nie zgodził się z tezą, że stare paradygmaty, na których opierała się globalizacja właśnie umarły, albo że umrą w najbliższej przyszłości.
– Myślę, że przyszła generacja polityków będzie próbowała odwracać różne nieefektywne interwencje – skonstatował Krzysztof Błędowski.
Dr Adam Juszczak zwrócił z kolei na szereg praktycznych problemów związanych z realizacją polityki polegającej na optymalizacji local content, takich jak wybór właściwych mierników. Przykładowo, w jego ocenie należy unikać przesadnej prostoty w mierzeniu local content np. stosowaniu kryterium 5 lat działalności w Polsce, albo kryterium płacenia podatków w Polsce. Innym wyzwaniem z perspektywy decydentów są także możliwe trade-offs, takie jak firma z dominującym krajowym kapitałem, która generuje niewielki wpływ na polską gospodarkę vs. firma z dominującym zagranicznym kapitałem o dużym wpływie na polską gospodarkę (w rozumieniu tworzonego PKB czy miejsc pracy w otoczeniu).
W ocenie prof. Adama Nogi, każdy instrument odchodzący od rozwiązań rynkowych, powinien mieć ograniczony okres obowiązywania, podlegać ewaluacji i jeśli nie sprawdza się, to być automatycznie usuwany. Dodatkowo, akty prawne powinny zawierać kompleksowe analizy kosztów i korzyści (cost-benefit analysis).
Dla Piotra Pieli kwestia local content to „zderzenie” misji i obowiązku. Misja polega na wsparciu polskiego przemysłu i pracowników, z kolei obowiązek oznacza realizację największej inwestycji w Polsce o wartości około 200 mld zł, stąd kluczowe znaczenie dotrzymania terminów i pilnowania efektywności kosztowej – wyjaśnił wiceprezes Polskich Elektrowni Jądrowych (PEJ).
– Postępowania przetargowe mają być konkurencyjne, jedyna forma protekcjonizmu jest taka, że chciałbym umożliwić polskim firmom uczestniczenie w projekcie na zasadach rynkowych. Wsparcie legislacyjne jest instrumentem ostatecznym, uważam że ważniejsze są inne narzędzia. Przykładowo, pokazujemy potencjalnym dostawcom w szczegółach, co będzie przedmiotem zamówienia, by krajowy rynek mógł się przygotować – deklarował wiceprezes PEJ.
– Jeśli potraktujemy preferencyjnie krajowe podmioty, to one nie poradzą sobie w konkurencji poza polskim rynkiem – podsumował Piotr Piela.
Relacja z całej konferencji na stronie Stowarzyszenia Prawa Zamówień Publicznych.
Autor relacji: Damian Olko, wiceprzewodniczący Rady TEP






