17
Wrz

0

Stanowisko Rady TEP. Zmiany klimatu a rola procesów rynkowych: czysty zysk jest możliwy.

Stanowisko Rady Towarzystwa Ekonomistów Polskich
Zmiany klimatu a rola procesów rynkowych: czysty zysk jest możliwy.

Złożoność zagadnień dotyczących zmian klimatu i oddziaływania człowieka na środowisko nie pozwalają na wskazanie modelu gospodarki rynkowej jako winowajcy istniejących w tym obszarze wyzwań. Jeśli tak, to błędne jest założenie o konieczności odejścia od gospodarki rynkowej lub poddanie jej tak silnym ograniczeniom, by trwale zmniejszyć skalę aktywności ekonomicznej (koncepcja degrowth). Równocześnie nie jest możliwe efektywne radzenie sobie z nadmiernym wpływem człowieka na klimat bez kompleksowej analizy ekonomicznej oraz wbrew prawom ekonomii, zwłaszcza wbrew bodźcom rynkowym.

Kontekst i stan dyskusji
W debacie publicznej na temat zmian klimatu w Polsce i na świecie coraz częściej wyrażana jest surowa krytyka modelu rozwoju społeczno-gospodarczego, który jest napędzany przez globalizację i mechanizmy rynkowe przy subsydiarnej roli państwa. W największym skrócie – ostatnie dekady rozwoju opisywane są niekiedy jako bezprecedensowa dewastacja środowiska naturalnego i kurs ku nieuchronnej globalnej katastrofie, na której zyskują nieliczni kosztem licznych.

Tymczasem na podstawie danych i badań wiemy, że w ostatnich dekadach, mimo rosnącej populacji, nastąpił bezprecedensowy wzrost poziomu i jakości życia w skali globalnej. Dowodzą tego rosnące wartości nie tylko takich wskaźników jak PKB czy dochód na osobę, ale także rosnąca średnia długość życia, malejąca śmiertelność noworodków czy awans społeczny milionów kobiet.

Ta dychotomia pokazuje, że problemu oddziaływania człowieka na klimat nie można sprowadzić do prostych alternatyw czy prostych rozwiązań, jeśli bierze się pod uwagę ich złożony wpływ i szacuje koszty oraz korzyści w całym systemie społeczno-gospodarczym. Odnotowywanie kolejnych rekordów temperatury czy wielkości opadów i towarzyszące im wezwania do pilnych działań bynajmniej nie zmniejszają skali i złożoności problemu, z którym mierzymy się wszyscy.

Często barierą jest obiektywny niedostatek danych, wysokiej jakości wskaźników oraz badań empirycznych. Dotyczy to np. spójnego definiowania i rejestrowania ekstremalnych zjawisk pogodowych oraz szacowania ich skutków. Niepewność dotyczy również wyników symulacji przedstawiających wpływ zmian klimatycznych w różnych scenariuszach, gdyż modele są zawsze uproszczonymi obrazami złożonej rzeczywistości, zawierającymi ustalone a priori relacje przyczynowo-skutkowe i wartości parametrów.

Obszarem niepewności w szacowaniu kosztów i korzyści różnych scenariuszy jest nieznana w momencie symulacji modelu faktyczna reakcja konsumentów, firm oraz sektora publicznego – zwłaszcza w zakresie podejmowanych działań prewencyjnych, adaptacyjnych oraz ubezpieczania ryzyka. W rzeczywistości ich reakcja będzie zależeć od posiadanych danych i informacji dotyczących ryzyk oraz wynikających z tego kosztów i korzyści na poziomie jednostkowym (czyli np. dla budżetu firmy). Dodatkowym problemem jest fakt, że część ryzyk może nie być możliwa do ubezpieczenia na prywatnym rynku (np. regularne susze dotykające znaczne obszary), co wymaga partnerstwa publiczno-prywatnego.

Winny kapitalizm? Błędne założenia to kosztowne i ryzykowne rozwiązania
W tym kontekście wyrażany przez część uczestników debaty pogląd, że efektywne zmierzenie się z problemem globalnego ocieplenia to jedynie kwestia decyzji politycznej jest nie tylko błędny, ale i niebezpieczny. Historia gospodarcza totalitaryzmów i centralnego planowania pokazuje klarownie, że dużo prostsze problemy rozwiązywane poprzez odgórne decyzje polityczne generowały kolejne problemy, aż ich masa krytyczna prowadziła do upadku tych systemów, ujawniając przy okazji skalę degradacji ekonomicznej, społecznej i środowiskowej.

Oczywiście nie można lekceważyć teraźniejszych i przyszłych kosztów oraz ryzyka, jaki wiąże się ze zmianami klimatu spowodowanymi przez działalność człowieka. Nie można jednak równocześnie lekceważyć porównywalnych czyli ogromnych kosztów oraz ryzyka, jakie wiążą się z przyjęciem błędnych założeń oraz strategii w redukcji wpływu człowieka na klimat.

Takim fundamentalnie błędnym założeniem jest konieczność odejścia od gospodarki rynkowej lub poddanie jej tak silnym ograniczeniom, by trwale zmniejszyć skalę aktywności ekonomicznej (koncepcja degrowth). Pojawiają się też postulaty przymusowej depopulacji poprzez kontrolę liczby urodzeń.

Wszystkie powyższe rozwiązania stoją w jaskrawej i nieuniknionej sprzeczności z podstawowymi prawami człowieka (np. samorealizacji, wolności osobistej). Nie ulega wątpliwości, że realizacja takich postulatów oznaczałaby odejście od fundamentalnych wartości konstytuujących cywilizację zachodnią – tj. indywidualnej wolności i odpowiedzialności, a także demokracji i państwa prawa – a więc państwa działającego w ramach prawnych ograniczeń i tylko na podstawie prawa oraz instytucji, które są pod kontrolą demokratyczną lub które są głęboko osadzone w kulturze i rozwijały się na przestrzeni stuleci. W praktyce realizacja postulatu degrowth byłaby kontynuacją znanej w PRL walki ze „spekulacją”, czyli prywatną inicjatywą i przedsiębiorczością.

Rozwój gospodarczy nie jest bezwzględnie ograniczony przez prawa fizyki oraz zasoby naturalne
Postulat przymusowego ograniczenia skali aktywności ekonomicznej opiera się na fałszywym założeniu, że rozwój gospodarczy jest ograniczony w sposób bezwzględny i nieunikniony przez ograniczenia zasobowe istniejące w środowisku naturalnym. Te ograniczenia są istotne jedynie w krótkim okresie, kiedy dostępna technologia i wiedza nie oferuje alternatywnych modeli produkcji lub alternatywnych dóbr i usług.

Mówiąc krótko, prawa fizyki w odniesieniu do środowiska naturalnego nie determinują skończonego, możliwego do osiągnięcia poziomu rozwoju ekonomicznego. Poza czynnikiem rozwoju technologii i wiedzy wynika to z co najmniej trzech innych powodów:

  • coraz więcej produkowanych dóbr i usług ma charakter niematerialny (wartości intelektualne, utwory itp.), których podaż nie zależy od dóbr i usług pochodzących ze środowiska naturalnego ani nie musi generować presji na to środowisko (kwestia kosztów zewnętrznych);
  • podaż niektórych dóbr generuje korzyści zewnętrzne, a zatem korzyści odnosi nie tylko finansujący te dobra, ale również otoczenie (najczęściej wymieniane przykłady to wiedza, nauka, kultura);
  • wycena dóbr w gospodarce rynkowej ma charakter subiektywny (każdy ma swoją wycenę użyteczności danego dobra, obserwowane na rynku ceny są jedynie ich funkcją), a preferencje konsumentów ulegają zmianom (np. część z nich troszcząc się o koszty zewnętrzne konsumpcji plastiku wspiera swoimi rynkowymi decyzjami opłacalność produkcji alternatyw).

W konsekwencji, możliwy do osiągnięcia poziom rozwoju w danym okresie czasu może być ograniczony (np. przez konkretną wartość potencjalnego PKB) tylko wtedy, gdy udowodni się, że zasób idei i dóbr wytworzonych przez ludzki umysł jest ograniczony, a także ograniczony jest zasób znanych i efektywnych możliwości ich wykorzystania (technologie produkcji, modele biznesowe itp.). Łatwo odrzucić takie twierdzenie – gdyby tak było, gospodarka nie potrzebowałaby przedsiębiorców do dokonywania innowacji i podejmowania ryzyka biznesowego z nadzieją na zysk, wystarczyliby centralni planiści posiadający wiedzę o dostępnych możliwościach produkcyjnych. Reasumując, możliwy do osiągnięcia poziom rozwoju ekonomicznego jest zdeterminowany w długim okresie tylko i wyłącznie poziomem rozwoju technologii i akumulacji wiedzy oraz efektywną organizacją procesów rozwojowych. W odniesieniu do organizacji i koordynacji procesów rozwojowych fundamentalne znaczenie ma jakość instytucji, które są niezbędne dla sprawnego funkcjonowania gospodarki rynkowej, w tym zwłaszcza przedsiębiorców. Istotny wpływ na rozwój ma także jakość horyzontalnych i sektorowych polityk państwa (np. w zakresie energii czy ochrony środowiska). Jest to wniosek, który nie wywołuje kontrowersji w głównym nurcie nauk ekonomicznych.

Historia gospodarcza oraz dostępne dane pokazują, że rozwój krajów o średnim i wysokim dochodzie na osobę w coraz mniejszym stopniu zależy od zasobów środowiska naturalnego, a więc wywiera coraz mniejszą presję (np. emisje gazów cieplarnianych na jednostkę PKB, zużycie surowców nieodnawialnych itp.). W tworzeniu PKB coraz większe znaczenie ma miks aktywów niematerialnych oraz kapitału ludzkiego, a coraz mniejsze – podaż fizycznej pracy oraz surowców i innych zasobów naturalnych.

Podsumowanie – w gospodarce rynkowej czysty zysk jest możliwy
Nie jest możliwe efektywne radzenie sobie z nadmiernym wpływem człowieka na klimat bez kompleksowej analizy ekonomicznej oraz wbrew prawom ekonomii, zwłaszcza wbrew bodźcom rynkowym. Mechanizmy rynkowe są niezbędne jako „przekaźnik” informacji o preferencjach konsumentów i opłacalności różnych dóbr i usług, a w konsekwencji – kierunków inwestycji i rozwoju technologii.

Koordynującej roli cen rynkowych nie da się zastąpić cenami administracyjnymi i centralnym planowaniem, co z jednej strony pokazuje historia, a z drugiej teraźniejszość – bez rynkowych cen niemożliwe jest wykonanie wiarygodnej analizy wpływu jakiejkolwiek interwencji czy inwestycji publicznej.

Mechanizmy rynkowe mogą i w coraz większym zakresie służą ograniczaniu presji na klimat wraz z odpowiednimi instrumentami państwa, np. podatkiem węglowym czy systemami handlu emisjami. Przekładają się one na rosnące koszty produkcji oraz mniejszą konkurencyjność „brudnych” branż, co w efekcie utrudnia finansowanie projektów inwestycyjnych na rynku (dobrym przykładem jest tu polska energetyka węglowa). Podobnie, niezliczone startupy oraz globalne korporacje pracują nad innowacjami, których efektem będzie zmniejszenie emisji gazów cieplarnianych, gdyż dostrzegają rosnące potrzeby społeczne i rynek na takie rozwiązania. W gospodarce rynkowej czysty zysk jest możliwy.

Dodatkowo, w cenach rynkowych są uwzględnione autonomiczne preferencje konsumentów np. zgodnie z paradygmatem gospodarki o obiegu zamkniętym– dlatego ważne są również rozwiązania na poziomie mikro, łącznie z edukacją.


Kontakt do autora:
olko.damian@gmail.com

Towarzystwo Ekonomistów Polskich (TEP) krzewi wiedzę ekonomiczną i wyjaśnia zjawiska gospodarcze współczesnego świata, propagując poszanowanie własności prywatnej, wolną konkurencję oraz wolność gospodarczą, jako warunki rozwoju Polski. Zrzesza praktyków biznesu i teoretyków różnych dziedzin nauk ekonomicznych.