05
Wrz

0

Tomasz Dróżdż, laureat V edycji KME 2015

05-09-2017

Panie Tomaszu, dwa lata temu Pana praca konkursowa na temat “Polska z euro czy bez?” została najlepiej oceniona przez Kapitułę Konkursu. Ciekawi jesteśmy czym się Pan zajmuje teraz, jak przebiega Pana edukacja i kariera. Czy udział w konkursie i wygrana w jakikolwiek sposób zmieniły Pana ścieżkę?
Udział w konkursie miał dla mnie ogromne znaczenie i dał mi wielką satysfakcję. Ten esej był pierwszym krokiem nie tylko w mojej karierze naukowej, ale także publicystycznej, bo dzięki wygranej mogłem opublikować swój artykuł w Rzeczpospolitej. To dodatkowo rozbudziło we mnie zainteresowania tematami społeczno-ekonomicznymi.
Po rozstrzygnięciu konkursu, nawiązałem bliską współpracę z Fundacją FOR, w której wspierałem pracę zespołu analitycznego. Miałem zaszczyt i niezwykłą przyjemność współpracować z przewodniczącym kapituły konkursu, Prof. Leszkiem Balcerowiczem, który dodatkowo zgodził się zostać promotorem mojej pracy licencjackiej. Dzięki temu zdobyłem niezwykłe doświadczenia, które procentują nie tylko w życiu zawodowym, ale także prywatnym.
W tym roku rozpoczynam studia magisterskie w Szkole Głównej Handlowej na kierunku Finanse i Rachunkowość. Planuję wziąć udział w międzynarodowym programie, który pozwoli mi uzyskać dyplom uczelni zagranicznej. A wygrana konkursu i późniejsze doświadczenia, stanowią silną kartę przetargową w trakcie rekrutacji.
Swoją przyszłą karierę wiążę z pracą w dużych instytucjach finansowych. Podtrzymam także wysoki poziom aktywności w społeczeństwie obywatelskim. Bo wolności i prawdy będzie tyle, ilu znajdzie się jej strażników. A dzisiaj trzeba być szczególnie wyczulonym.

Czy to właśnie temat V edycji Konkursu skłonił Pana do udziału w nim?
W debacie publicznej było i nadal pojawia się wiele szumu na temat funkcjonowania strefy euro. To, co miało dla mnie kluczowe znaczenie, to rozbieżność pomiędzy faktami i powszechnymi przekonaniami ludzi, a zwłaszcza polityków na temat euro. Zmierzenie się z tym tematem traktowałem w kategorii wyzwania intelektualnego, więc sama problematyka nie miała on tutaj decydującej roli. Pogłębianie pracy nad esejem pokazało, że problemy badawcze potrafią być złożone, a dojście do prostej i jednoznacznej odpowiedzi, o ile w ogóle jest możliwe, wymaga dużego nakładu pracy.

W tegorocznej edycji Konkursu młodzi ludzie, jego uczestnicy, będą się zastanawiać nad znaczeniem członkostwa w UE dla polskiej gospodarki. Jesteśmy bardzo ciekawi perspektywy młodych, nie tylko ekonomistów. Jak Panu podoba się temat? Czy zachęciłby Pan młodszych kolegów i koleżanki do udziału w Konkursie?
Z bezczynności nie wynika nic pozytywnego, dlatego trzeba się angażować. A konkurs dodatkowo mobilizuje do podjęcia intelektualnego wysiłku. I gdybym miał taką możliwość, brałbym w nim udział w co roku.
Tegoroczny temat konkursu uważam nie tylko za interesujący, ale także nadzwyczaj potrzebny. Przede wszystkim dlatego, że na temat Unii krąży wiele fałszywych mitów. Sądzę, że eseje, które powstaną w tym roku wykażą, że – wbrew wielu błędnym opiniom – zawdzięczamy Unii, w tym wspólnemu rynkowi, bardzo wiele dobrego. Wolność i praworządność była jeszcze dla pokolenia moich rodziców niedoścignionymi marzeniami. A dzisiaj jesteśmy pełnoprawnym członkiem elitarnego klubu, który pomógł nam dojrzeć do tych wartości. I w dużej mierze to od ilości społecznej demaskacji zależy, czy Unia będzie dalej się rozwijać. Trzeba bowiem pamiętać, że istnieją zarówno zewnętrzne jak i wewnętrzne polityczne siły, którym zależy na osłabianiu wspólnoty.

Jako laureat, jakich rad udzieliłby Pan koleżankom i kolegom, którzy w tym roku będą brali udział w konkursie?
Krytyka lub zachwyty bez twardych dowodów nie mają sensu. Dlatego największy nacisk trzeba położyć fachowe opracowania naukowe, które można odszukać np. w Internecie. To z nich odczytamy najważniejsze doświadczenia różnych krajów i niezbędne dane, a także empirycznie zweryfikujemy swoje opinie. A na takich solidnych podstawach można wyciągać wnioski. Do tego warto zwrócić szczególną uwagę na precyzję języka, unikać dwuznacznych sformułowań i emocjonalnych zwrotów. A przede wszystkim nad swoim esejem trzeba systematyczne pracować. A im wcześniej poczyni się pierwsze kroki, tym większe szanse, że doprowadzimy swój tekst do wysokiego poziomu.