21
Sty

0

W 2020 r. rynek pracy będzie słabszy (6/2020)

Zatrudnienie w przedsiębiorstwach małych, średnich i dużych (10+) wzrosło w grudniu 2019 r. r/r o 2,6 proc. Wynagrodzenia były wyższe o 6,2 proc. W okresie styczeń-grudzień 2019 r. zatrudnienie wzrosło o 2,7 proc., a wynagrodzenia o 6,5 proc. r/r – podał GUS.

W grudniu 2019 r. dynamika zatrudnienia i wynagrodzeń w przedsiębiorstwach małych, średnich i dużych wpisała się w słabszy trend na rynku pracy obserwowany od początku drugiej połowy roku. Zmiany w zatrudnieniu i w wynagrodzeniach były wolniejsze niż w okresie styczeń-czerwiec. Aczkolwiek, jak to często bywa w grudniu (ze względu na premie w górnictwie; patrz PPG), wynagrodzenia wzrosły w nieco większym stopniu niż w poprzednich miesiącach. Nie zmienia to faktu, że w 2019 r. widzieliśmy wyraźnie, że popyt na pracę rośnie w Polsce wolniej, a przedsiębiorcy są mniej otwarci na wysokie wzrosty wynagrodzeń.

Źródło: opracowanie na podstawie danych GUS

W 2017 r. zatrudnienie wzrosło w przedsiębiorstwach 10+ o 4,5 proc. r/r, w 2018 r. – o 3,5 proc., a w 2019 r. już „tylko” o 2,7 proc. Widzimy zatem, że dynamika zatrudnienia spadała przez dwa ostatnie lata (2018-2019). Można by uznać, że to efekt coraz bardziej ograniczonej podaży pracy, gdyby nie słabnąca dynamika wynagrodzeń, Gdy brakuje rąk do pracy, przedsiębiorcy zaczynają konkurować o pracowników wyższymi płacami. Tymczasem w 2019 r. dynamika wynagrodzeń wyraźnie osłabła. W 2018 r. wynagrodzenia wzrosły o 7,1 proc. r/r, a w 2019 r. 6,5 proc.
Dochodzi do tego słabszy wzrost inwestycji w przedsiębiorstwach: w 1. półroczu 2019 r. inwestycje w firmach 50+ wzrosły o 19 proc., a po 9-ciu miesiącach1 ta dynamika spadła do 16 proc. (w cenach stałych) wskazując, że w trzecim kwartale 2019 r. skłonność przedsiębiorstw do inwestowania mogła być mniejsza.
Połączenie obserwowanej niższej dynamiki zatrudnienia i wynagrodzeń oraz spadku skłonności firm do inwestowania wskazuje na słabnięcie gospodarki. Dlatego oceniając możliwe zmiany na rynku pracy w 2020 r. należy zakładać, że nie będzie to już „rynek pracownika”. Przyczyn tego jest wiele, w tym m.in.:
(1) obawy przedsiębiorców związane ze słabnącą dynamiką popytu krajowego, jak i popytu na rynkach zewnętrznych;
(2) bardzo silny wzrost płacy minimalnej (z 2250 zł o 2600 zł, czyli o 15,6 proc.), który zmusi firmy nie tylko do podniesienia najniższych wynagrodzeń, ale także wynagrodzeń nieco wyższych od płacy minimalnej. Nie pozostanie to bez wpływu na wzrost kosztów, szczególnie w firmach mniejszych i działających w mniej rentownych sektorach gospodarki (a także w sektorze publicznym, szczególnie w ochronie zdrowia i edukacji). Nie pozostanie to także bez wpływu na szanse na wzrost wyższych wynagrodzeń – rosnące koszty ograniczą bowiem zdolność firm do ich podnoszenia;
(3) objęcie w 2020 r. Pracowniczymi Planami Kapitałowymi przedsiębiorstw średnich i małych, co także podniesie w 2020 r. koszty ich działalności i zmniejszy rentowność;
(4) wzrosną też koszty energii elektrycznej i opłaty paliwowej, co będzie podnosić koszty działalności i ograniczać zdolność firm do zwiększania zatrudnienia i podnoszenia płac;
(5) split payment obejmujący coraz więcej przedsiębiorstw. Rozwiązanie to, ważne dla finansów publicznych, ogranicza jednak płynność finansową firm. Przy rosnących kosztach działania będzie to mieć coraz większe znaczenie dla wypłacalności przedsiębiorstw. Chcąc ograniczyć to ryzyko przedsiębiorcy na pewno będą ostrożni w podejmowaniu decyzji o zwiększaniu zatrudnienia i wynagrodzeń.
Rząd prognozuje co prawda w ustawie budżetowej na 2020 r. wzrost wynagrodzeń w sektorze przedsiębiorstw o 6,3 proc., a wzrost zatrudnienia o 0,7 proc. Wydają się to jednak „pobożne życzenia”. Przemysł już w końcu 2019 r. sygnalizował ograniczanie zatrudnienia (wskaźnik PMI). Rosnące koszty nie będą zachęcały do podnoszenia zatrudnienia w usługach. Należy się spodziewać raczej wzrostu zatrudnienia na niepełne etaty, czy w oparciu o umowy cywilno-prawne, niż wzrostu zatrudnienia kodeksowego na pełny etat. Ponadto pracownicy, obawiając się słabszej sytuacji na rynku pracy nie będą równie chętnie jak w ostatnich dwóch latach zmieniać pracy w poszukiwaniu wyższego wynagrodzenia. Ta presja na wzrost wynagrodzeń przestanie zatem być istotna.
Dlatego należy zakładać, że rynek pracy będzie w 2020 r. znacznie słabszy niż w ostatnich dwóch latach. Nie pozostanie to bez wpływu na wzrost PKB, który opiera się od 4 lat głównie na rosnącej konsumpcji, głównie spożyciu gospodarstw domowych. Szanse na wzrost spożycia prywatnego na zapisanym w ustawie budżetowej na 2020 r. poziomie 3,8 proc. są małe, a tym samym szanse na wzrost PKB na poziomie 3,7 proc. także nie są duże.


Kontakt do autora:
dr Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek
Członek Rady Towarzystwa Ekonomistów Polskich
Wykładowca, Wydział Nauk Ekonomicznych Uniwersytetu Warszawskiego
e-mail: malgorzata.krzysztoszek@tep.org.pl.
tel. +48 600 296 438

Towarzystwo Ekonomistów Polskich (TEP) krzewi wiedzę ekonomiczną i wyjaśnia zjawiska gospodarcze współczesnego świata, propagując poszanowanie własności prywatnej, wolną konkurencję oraz wolność gospodarczą, jako warunki rozwoju Polski. Zrzesza praktyków biznesu i teoretyków różnych dziedzin nauk ekonomicznych.